|
Hell-low! R
A wiec jak pisalem jak parenascie godzin temu, przedstawiam raporcik z
regionalsow w Poznaniu 16.04.2000
Do Poznania dotarlismy wraz z ChAoZeM ok. 9, ale zanim znalezlismy L.O.
minela kolejna godzina, wiec na miejscu bylismy ok 10. Bylo tam juz sporo
ludzi ok 20 osbob. Pomyslalem ze to duzo, ale przekonalem sie ze nie bo po
godzinie zarejstrowali zdaje sie 48 ! grajacych. Duzo - co? Troche mnie to
przerazilo, gdy spojrzalem na liste graczy - duzo nazwisk z grupy i w ogole
znana wiara. A to byl moj 2 turniej w Pozananiu...
Zaczelo sie ciekawie. Sparowalo mnie z Tomkiem Szatkowskim. Cos mowilo mi to
nazwisko - tak! -handlowalem z nim. Fajnie, ktos znajomy. Tomek okazal sie
bardzo w porzadku gosciem i w ogole fajnie sie z nim gralo:
1. vs Tomasz Szatkowski - Ponza.
1 runda to muligan z mojej strony i straszny mana screw tez z mojej strony.
Tylko dwa lady i nic poza tym. Ze strony Tomka o wiele wiecej.....
2 runda to tez szybka przegrana, Tomek wystawil kega, ktory na szczescie
spadl zaraz od creeping molda, lecz w nastepnej rundzie pojawil sie
nastepny, a kegow to hermity nie lubia..
Dalej tomek wystawil Warmongera i Lighting Dragona i tak skonczylem swoj
pierwszy mecz.
Mimo przegranej pojedynej byl bardzo fajny, luzik atmosferka i w ogole.
Jeszcze o tym nie wiedzialem ale Ponza to najbradziej znienawidzony przeze
mnie dek :)))
2. vs Robert Jaskula - Stompy
1 gra. Roberta zaczal niepewnie, wzial muligana, dluga sie zastanawial. Ale
jak tylko zobaczylem pouncing jaguara to od razu sie ucieszylem - stompy!
Moj dek (prison/enchantress) w 80% meczy jakie gralem ze stompy po prostu je
rozkladal. Tak bylo i tu. W 3 turze wszedl hermit, zaraz drugi i Robert
zlozyl karty.
2 gra. Tu bylo troszke wiecej problemu, Robert szybko wystawil Vine Dryad z
2 Rancorami, ktora pedzila jak szalona, lecz w doslownie ostaniej chwili
doszla Opozycja i Dryadka juz sobie nie pojezdzila. Wygralem.
Po prostu lubie grac ze stompy.
3. vs Szymon Bialek - Ponza
Ten zawodnik zaskoczyl mnie jeszcze przed rozdaniem kart. Rozlozyl sobie
mate z mistrzostw swiata '99. To chyba takie zagranie psychologiczne :))
1 runda. W zasadzie nic nie zrobilem bo lataly land destrukty, ato co mialem
z ladow skutecznie apowaly Porty. Zajechal mnie Ghitu Encampmentem...
2 runda to praktycznie to samo, tyle ze jeszcze zadzylem wziac muligana :)).
Szymon pozwolil mi tylko wystawic enchantreche i oppozycje, ale zapomnilem
ja tapowac - Fuck! Znowu 3 punkty do tylu....
Podczas gdy ja gralem z Szymonem, ChAoZ (moj brat) gral ze Slawkiem
Rzeznikiem, ktory gral Ponza. Wtopil z nim ten mecz, a ja chcialem zagrac w
koncu z czyms "normalnym" a nie z chora Ponza.
4. vs... Slawek Rzeznik - oczywiscie Ponza.
Fuck, tak sie wkurzylem ze mala bania. To byla 3 Ponza na 4 rozegrane mecze.
1 runda. Slawek okazal sie bardzo fajnym i milym graczem. Oby wiecej bylo
takich jak on na turniejach. Pierwsza gre o dziwo wygralem. Szybko poszla
Opozycja, hermit a pozniej mastikora. Slawek zlozyl karty. Smial sie, ze
chce pomscic brata, z ktorym gral w poprzedniej rundzie :))) (Slawek to
naprawde fajny gosciu...). Fakt, przydaloby sie i pomscic :) brata i zdobyc
jeszcze 3 punkty, ale...
2 runda. Do sajdu wcisnalem 2 sanctiomny, ktory mialem juz w 3 turze na
stole (obydwa). Slawek sie troche nadziwil, glowkowal jak to obejsc. Szala
zwyciestwa przechylala sie z mojej strony na jego i vice versa. Mimo tego
Slawek to czlowiek o wiele ode mnie ciezszy (bez urazy :)) i szala
zwyciestwa juz sie na moja strone nie chciala przechylic :)))) Wygral,
zajezdzajac nie jakims dragonem. 3 gra to kompletna kicha z mojej strony +
malo landow. Kolejna przegrana. Mimo to byla to najlepsza runda jaka
kiedykolwiek gralem. Takich zawodnikow jak Slawek powinno byc naprawde
wiecej. Od razu zauwazyl, ze jestem poczatkujacym i uszanowal to gral very
friendly, a mogl szalec i rozegrac ten mecz jak 80 % graczy na poznanskim
turnieju...
Ten mecz zapamietam na very dlugo.
5. vs Krzystzof Piotrowski - Negator.
1 gra to szybkie zwyciestwo z mojej strony. Zapisalem nawet, ze bylo to
black control bo nic innego nie zdazylem zobaczyc :)))
Szkoda ze zobaczylem w 2 i 3 grze. Negator po prostu mnie zjadl... Tu zdaje
sie ze mialem strasznego pecha, bo na ogol tez wygrywalem z takimi dekami.
Fuck, 5 rund za nami a tu tylko 3 pkt....:((
Miedzyczasie ChAoZ gral z Lukaszem Skrzeszewskim (Sneak). Bargain, ktorym
gral ChAoZ wygral, ale w zdumewajaco dziwny sposob. Opponenta zajechaly 3
skirge.... (a to byl rasowy bargain)
6. vs .. Lukasz Skrzeszewski - Sneak.
Fajnie, szosty mecz, piaty z czerwonym kolorem (jak ja nie lubie tego
koloru...)
1 runda to crater helion ze strony Lukasza ktory szybko i bezbolesnie
zalatwil sprawe.
2 runda to sneak na stole, ze sneaka helion + wizard mentor, taka mieszanka
okazala sie zabujcza dla moich wiewior - dla mnie zreszta tez....
Tak skonczylem moj wystep na regionalsach, chyba na 43 miejscu. Ale jestem
ogromnie zadowolony z tego wyjazdu. Zdobylem troche nowych doswiaczen,
poznalem ludzi z naszej grupy (oni zreszta tez mnie poznawali..), no i
pierwszy ( i mam nadzieje nie ostatni) raz zagralem na tak wielkim turnieju.
Nie zostalem na finalach bo spieszylo mi sie do chaty, wiec nie wiem kto sie
dostal do MP.
Aha, i najwazniejsze - ZDOBYLEM 2 GAEAS CRADLE !!!! (szkoda ze po turnieju
tego drigiego) nawet calkiem niedrogo.
Wiec ogolnie - turniej OK.
Ps. Pozna SUXXXX!!!!!!!
pozdro
<<<<<<To$ter tost...@poczta.wp.pl >>>>>
<<Member of The Wicked Wizards Team>>
<<<<<<<no fuckin team home page>>>>>>
|