29-07-2008 o godz. 11:32 Cavallino napisał:
>> Ale Wisła od lat ma problemy z tym samym - z kontraktami
zawodników,
>> prowadzeniem negocjacji i utrzymywaniem ich wyników, wymaganiami/
>> /zachciankami zawodników, transferami itd. Na tyle często, że to
>> przestała być kwestia samych zawodników. To jest problem klubu,
>> niestety. Gra się tak, jak przeciwnik pozwala. No to zawodnicy
grają.
>> Znaczy, pogrywają. Dokładnie na tyle, na ile pozwala klub, a na ile
>> pozwala... było wielokrotnie widać.
>> Kokoszka był po prostu tylko trochę bardziej bezczelny.
>> I kto wie, czy z egoistycznego punktu widzenia nie miał racji.
> Raczej miał - Kmiecik świadkiem.
> Gdyby dać mu spokój i rozwiązać kontrakt, to pewnie już w niejednym
> klubie wywalczyłby sobie miejsce na placu.
Otototo! Gdzie to ja miałem telefon do Smudy?... ;-)
> Wisła przegina z długością kontraktów, takie są tego skutki.
> Jak jeszcze ktoś gra, to jakoś to przeżyje, ale jak siedzi na ławę,
a
> chce grać?
> No to musi kombinować, albo myśleć o końcu kariery.
To nawet nie jest kwestia długości kontraktu, co:
1. kretyńskiego "gospodarowania zasobami ludzkimi". Prawie cały
sezon
Wisła grała tym samym składem, tą samą 11-15, zarzynając grających (bo
ileż można) i olewając kwestię robienia sobie równorzędnych rezerw.
"Nowości" pojawiały się jedynie w PE. Spora szansa, że ten sezon
będzie
grać tak samo i zarżnie zawodników do reszty.
Przy rozsądnym graniu - bo na cholerę pierwszy skład na każdego ligowego
ogórka? - tacy Kokoszkowie mieliby swoją porcję meczów i albo widoki na
pozostanie w składzie często pierwszym, albo na kontrakt gdzie indziej.
Długi kontrakt głupi nie jest - głupie jest złe wykorzystywanie graczy.
Na boisku (jak wyżej) i na rynku (bo to nie te czasy, że jak z Wisły, to
kolejka po niego stoi i można spiewać ceny z sufitu).
2. kwestia wspomnianego problemu negocjacyjnego. Przykładowy Kokoszka
chce grać w pierwszym składzie i strzela focha, gdy nie gra. Klub też
strzela focha, zamiast wziąć Kokoszkę na stronę i powiedzieć mu:
"Luśnia,
młocie jeden. W tym sezonie grasz pierwszego wchodzącego, z częstymi
meczami na full w lidze. PP i PE jest twój. Cleber ma lat, ile ma,
Głowacki ma lat, ile ma. Jak myślisz, kto będzie kluczowym zawodnikiem,
kiedy ich siły zaczną opuszczać? I kto za kogo będzie wchodził w
przyszłym sezonie?
Efekt fochów jest taki, że Wisła ma po Kokoszce, nie ma za niego kasy i
jeszcze ma dziurę w obronie. Bo Clebera i Głowackiego w każdej chwili
jakiś rodzimy "gwiazdor" może przejechać po ścięgnach. A
działalność
zakupowa Wilczka i Bednarza...
Że nie wiem? Że może Wisła chciała, tylko Kokoszka wszystkie propozycje
olewał? Że to on powinien kicać wokół klubu, a nie klub wokół niego?
Może. Może nie wiem, może chciała i może powinien. Ale efekty są jakie
są
(sportowe i personalne), problem z obroną poważny, a zeszły rok/sezon
pokazał, że obecne władze Wisły po prostu nie potrafią negocjować:
rozejścia z Wisłą są o pierdoły, ze szkodą dla zespołu (Dudka
wyjątkiem).
Jeśli działacze spierdzielili negocjacje z Kosowskim i Paulistą (żeby
tylko na tym skończyć, a o negocjacjach zakupowych wolę nie myśleć, żeby
mnie szlag nie trafił), to mam wierzyć, że akurat z Kokoszką byli
zicher-fachowi, tylko młodziak był niewdzięczny? Aaaaależ. Co najmniej
remis :-)
--
AJK