POZNAŃ

Tej! to jest forum dla mieszkańców pyrlandii.
It is currently January 7, 2009, 6:27 pm

All times are UTC






Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 
Author Message
 Post subject: Gmła (The Mist)
PostPosted: 2008-07-23 14:24:14
Online
Registered User

Joined: 2008-07-23 14:24:14
Wyszło wreszcie na DVD, i obejrzałem.  Jejku, jaka kicha (po niemiecku
"Mist" zreszta oznacza nawoz). I w ogole nie do strachu. Zajawki
mnie
zainteresowaly -- bo mgla kojarzy sie z czyms nienazwanym, nieznanym, co
czyha we mgle i mozemy co najwyzej domyslic sie ksztaltow.  Carpenter to
zrozumial. A tu okazuje sie, ze w filmie od razu wyjezdzaja z purpurowymi
mackami.  Jedyna straszna rzecz w calym filmie to ta pani od Sadu
Ostatecznego.
W ogole, horror moze byc straszny, jesli sie identyfikujemy z glownym
bohaterem.  Zeby doprowadzic do przedstawionego finalu w wiarygodny
sposob,
musieliby stworzyc w widzu nastroj totalnego zagrozenia i beznadziei, bez
cienia szansy na przezycie.  Otoz w ogole czegos takiego nie mialem,
wrecz
przeciwnie.  Pomijajac fascynacje samymi potworkami, to zagrozenie jest
bardzo dobrze zdefiniowane: obce, agresywne, ale bezrozumne formy zycia,
przed ktorymi mozna sie skutecznie obronic czy schowac.  Stad kompletnie
nie pojmuje zachowania glownych bohaterow, i dla glownego bohatera mam
tylko pogarde pomieszana z niechecia.
j.


Top
 Profile
 
 Post subject: Gmła (The Mist)
PostPosted: 2008-07-23 17:49:24
Online
Registered User

Joined: 2008-07-23 17:49:24
January Weiner pisze:
> bardzo dobrze zdefiniowane: obce, agresywne, ale bezrozumne formy zycia,
> przed ktorymi mozna sie skutecznie obronic czy schowac.

Bo właśnie o to chodziło. Te potwory były tak naprawdę jedynie tłem do
pokazania o wiele gorszego zagrożenia - ludzi. Piękny cytat mówiący o
tym, co dzieje się z ludzką "cywilizowaną" naturą, gdy nie
działa 112 i
nie można wezwać pomocy - ludzie sami stają się dzikimi bestiami, gdy
tylko przyjdzie im walczyć o przetrwanie w dzikim świecie.
W beznadziejnej sytuacji chwytają się czegokolwiek, co tylko daje choćby
  cień nadziei na ocalenia, choćby było to kompletną bzdurą
głoszoną
przez kogoś, kogo przez całe życie miało się za nawiedzoną wariatkę.
Moim zdaniem potworki miały wyglądać nieco kiczowato i nierealnie, jak
monstra z filmów klasy B z lat sześćdziesiątych czy siedemdziesiątych
(macki etc.), chodziło o przedstawienie dużo gorszej bestii - człowieka.
Zakończenie? No cóż - różne głosy słyszałem, ludzie gardzą głównym
bohaterem za to co zrobił, a ja doskonale rozumiem. Jechali bardzo
długo, wiele wskazywało na to, iż cały świat został
"zainfekowany".
Nawet jeśli gdzieś się (z ich punktu widzenia) ludzkość ostała, to
niewielkie mieli szanse, żeby tam dotrzeć. Jedynymi logicznymi
perspektywami była śmierć w męczarniach całej piątki lub szybka i
bezbolesna czwórki. Ojciec stanął przed trudnym wyborem - zabić swojego
syna, czy pozwolić aby został żywcem rozszarpany i pożarty przez dziką
bestię. Wybrał mniejsze zło, które i tak było ogromnym złem.
Zresztą - zakończenie akurat było inne niż w opowiadaniu, widać
scenarzyści chcieli większego dramatyzmu (lub chcieli uniknąć skojarzeń
z alternatywnym końcem "I am Legend") i to właśnie otrzymali.


Top
 Profile
 
 Post subject: Gmła (The Mist)
PostPosted: 2008-07-23 18:00:22
Online
Registered User

Joined: 2008-07-23 18:00:22
Atlantis napisał:
> Zakończenie? No cóż - różne głosy słyszałem, ludzie gardzą
głównym
> bohaterem za to co zrobił, a ja doskonale rozumiem. Jechali bardzo
> długo, wiele wskazywało na to, iż cały świat został
"zainfekowany".
> Nawet jeśli gdzieś się (z ich punktu widzenia) ludzkość ostała, to
> niewielkie mieli szanse, żeby tam dotrzeć. Jedynymi logicznymi
> perspektywami była śmierć w męczarniach całej piątki lub szybka i
> bezbolesna czwórki. Ojciec stanął przed trudnym wyborem - zabić
swojego
> syna, czy pozwolić aby został żywcem rozszarpany i pożarty przez
dziką
> bestię. Wybrał mniejsze zło, które i tak było ogromnym złem.
> Zresztą - zakończenie akurat było inne niż w opowiadaniu, widać
> scenarzyści chcieli większego dramatyzmu (lub chcieli uniknąć
skojarzeń
> z alternatywnym końcem "I am Legend") i to właśnie
otrzymali.

Zgadzam się z tym, że film marny, przewidywalny aż do bólu ale
zakończenie wcale nie było tak optymistyczne jak by się to mogło
wydawać...
m.
--
        In Googlis non est, ergo non est.


Top
 Profile
 
 Post subject: Gmła (The Mist)
PostPosted: 2008-07-23 18:18:09
Online
Registered User

Joined: 2008-07-23 18:18:09
On 2008-07-23, January Weiner <january.wei...@gmail.com> wroted:
- Hide quoted text -- Show quoted text -> Wyszło wreszcie na DVD, i
obejrzałem.  Jejku, jaka kicha (po niemiecku
> "Mist" zreszta oznacza nawoz). I w ogole nie do strachu.
Zajawki mnie
> zainteresowaly -- bo mgla kojarzy sie z czyms nienazwanym, nieznanym, co
> czyha we mgle i mozemy co najwyzej domyslic sie ksztaltow.
 Carpenter to
> zrozumial. A tu okazuje sie, ze w filmie od razu wyjezdzaja z purpurowymi

> mackami.  Jedyna straszna rzecz w calym filmie to ta pani od Sadu
> Ostatecznego.
> W ogole, horror moze byc straszny, jesli sie identyfikujemy z glownym
> bohaterem.  Zeby doprowadzic do przedstawionego finalu w wiarygodny
sposob,
> musieliby stworzyc w widzu nastroj totalnego zagrozenia i beznadziei, bez

> cienia szansy na przezycie.  Otoz w ogole czegos takiego nie mialem,
wrecz
> przeciwnie.  Pomijajac fascynacje samymi potworkami, to zagrozenie
jest
> bardzo dobrze zdefiniowane: obce, agresywne, ale bezrozumne formy zycia,
> przed ktorymi mozna sie skutecznie obronic czy schowac.  Stad
kompletnie
> nie pojmuje zachowania glownych bohaterow, i dla glownego bohatera mam
> tylko pogarde pomieszana z niechecia.

Hm, mi się całkiem podobało. Generalnie, masz chyba podobne odczucia jak
co niektórzy przy drugim "Obcym" - że tak naprawdę był straszny
dopóki był
niewidoczny. Ja się nie spodziewałem mglistej Tajemnicy, nie widziałem
zajawek, więc mnie akurat to nie rozczarowało. Nie sądzę żeby reżyser
usiłował stworzyć tę "tajemnicę", ale mu nie wyszło - macki
pojawiają się
wcześnie, sztafażu "obcego zagrożenia" nie brakuje, to tak miało
być.
Nie bardzo rozumiem co konkretnie masz do bohaterów - że się nie zachowują

zgodnie z rozumowaniem widza w kinie, który ogląda kolejny horror? Chyba
nigdy się tak nie zachowują. To, że my patrząc sobie na ekran możemy
konstatować, że oto mamy ot takie sobie bezrozumne stwory przed którymi
można się bronić nie zmienia w niczym szoku, jaki byśmy przeżyli, gdyby
przy naszej kolejnej wizycie w Leclercu z dziwnej mgły zaczęły wychodzić
macki, owady, potwory, gdyby na naszych oczach świat zmienił się w krwawy
koszmar. Nie wiem gdzie zauważyłeś w tej sytuacji brak zagrożenie czy
jakąś
nadzieję na zmianę sytuacji, dla mnie najmocniejszą jego stroną była
właśnie
porażka każdej obranej przez ludzi strategii przetrwania: nie pomogła
religia,
nie pomógł rozum, nie pomogło trzymanie się razem, nie pomogły ofiary,
podjęcie ryzyka, asekuracja, ucieczka. W zetknięciu z naprawdę obcym ludzki

świat się rozleciał, tak jak organizm w kontakcie z nieznaną bakterią
wobec
której nie ma szans na odporność (biologów i lekarzy uprasza się o
powtrzymanie od komentowania uproszczeń).
To nie jest taki zły film. "Zdarzenie" Shyamalana, to dopiero
porażka.
GS
--
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ wp [dot] pl>


Top
 Profile
 
 Post subject: Gmła (The Mist)
PostPosted: 2008-07-23 19:17:40
Online
Registered User

Joined: 2008-07-23 19:17:40
January Weiner napisal(a):
>Wyszło wreszcie na DVD, i obejrzałem.  Jejku, jaka kicha (po
niemiecku
>"Mist" zreszta oznacza nawoz). I w ogole nie do strachu. Zajawki
mnie
>zainteresowaly -- bo mgla kojarzy sie z czyms nienazwanym, nieznanym, co
>czyha we mgle i mozemy co najwyzej domyslic sie ksztaltow.  Carpenter
to
>zrozumial. A tu okazuje sie, ze w filmie od razu wyjezdzaja z purpurowymi
>mackami.

W opowiadaniu jest taka samo, ale ono jest bardzo sympatyczne. Tak
samo, w sensie macek. Bo na ten przyklad los zony nie jest tak
jednoznacznie lopatologicznie pokazany. Koncowka tez jest fajniejsza.
>W ogole, horror moze byc straszny, jesli sie identyfikujemy z glownym
>bohaterem.  Zeby doprowadzic do przedstawionego finalu w wiarygodny
sposob,
>musieliby stworzyc w widzu nastroj totalnego zagrozenia i beznadziei, bez
>cienia szansy na przezycie.  Otoz w ogole czegos takiego nie mialem,
wrecz
>przeciwnie.  Pomijajac fascynacje samymi potworkami, to zagrozenie
jest
>bardzo dobrze zdefiniowane: obce, agresywne, ale bezrozumne formy zycia,
>przed ktorymi mozna sie skutecznie obronic czy schowac.  Stad
kompletnie
>nie pojmuje zachowania glownych bohaterow, i dla glownego bohatera mam
>tylko pogarde pomieszana z niechecia.

W opowiadaniu jest inaczej ;--)
--
Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
"Every day I make the world a little bit worse."


Top
 Profile
 
 Post subject: Gmła (The Mist)
PostPosted: 2008-07-23 21:12:02
Online
Registered User

Joined: 2008-07-23 21:12:02
Grzegorz Staniak napisal(a):
>Nie bardzo rozumiem co konkretnie masz do bohaterów - że się nie
zachowują
>zgodnie z rozumowaniem widza w kinie, który ogląda kolejny horror? Chyba

>nigdy się tak nie zachowują. To, że my patrząc sobie na ekran możemy
>konstatować, że oto mamy ot takie sobie bezrozumne stwory przed którymi

>można się bronić nie zmienia w niczym szoku, jaki byśmy przeżyli,
gdyby
>przy naszej kolejnej wizycie w Leclercu z dziwnej mgły zaczęły
wychodzić
>macki, owady, potwory, gdyby na naszych oczach świat zmienił się w
krwawy
>koszmar. Nie wiem gdzie zauważyłeś w tej sytuacji brak zagrożenie czy
jakąś
>nadzieję na zmianę sytuacji, dla mnie najmocniejszą jego stroną była
właśnie
>porażka każdej obranej przez ludzi strategii przetrwania: nie pomogła
religia,
>nie pomógł rozum, nie pomogło trzymanie się razem, nie pomogły
ofiary,
>podjęcie ryzyka, asekuracja, ucieczka. W zetknięciu z naprawdę obcym
ludzki

? No przeciez sie okazalo, ze najlepsza metoda to miotacze plomieni.
To zreszta kaszaniarskie odstepstwo od ksiazki.
>świat się rozleciał, tak jak organizm w kontakcie z nieznaną bakterią
wobec
>której nie ma szans na odporność (biologów i lekarzy uprasza się o
>powtrzymanie od komentowania uproszczeń).
>To nie jest taki zły film. "Zdarzenie" Shyamalana, to dopiero
porażka.

Taki sobie. Oglada sie go najlepiej wciskajac strzalke w przod.
--
Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
"Every day I make the world a little bit worse."


Top
 Profile
 
 Post subject: Gmła (The Mist)
PostPosted: 2008-07-23 22:13:49
Online
Registered User

Joined: 2008-07-23 22:13:49
On 2008-07-23, Marcin E  Hamerla
<Xmeh4nj...@Xpoczta.Xonet.Xpl.removeX> wroted:
>>koszmar. Nie wiem gdzie zauważyłeś w tej sytuacji brak zagrożenie
czy jakąś
>>nadzieję na zmianę sytuacji, dla mnie najmocniejszą jego stroną
była właśnie
>>porażka każdej obranej przez ludzi strategii przetrwania: nie
pomogła religia,
>>nie pomógł rozum, nie pomogło trzymanie się razem, nie pomogły
ofiary,
>>podjęcie ryzyka, asekuracja, ucieczka. W zetknięciu z naprawdę
obcym ludzki
> ? No przeciez sie okazalo, ze najlepsza metoda to miotacze plomieni.
> To zreszta kaszaniarskie odstepstwo od ksiazki.

Nie wiem, nie czytałem książki. Ale nie chodzi o metodę, równie dobrze
owady
mogłyby eksplodować od wody święconej. Nie ma znaczenia, że pewnie
część tych
którzy zostali przeżyła itp. Chodzi o to, że zawiodły postawy.
>>świat się rozleciał, tak jak organizm w kontakcie z nieznaną
bakterią wobec
>>której nie ma szans na odporność (biologów i lekarzy uprasza się
o
>>powtrzymanie od komentowania uproszczeń).
>>To nie jest taki zły film. "Zdarzenie" Shyamalana, to
dopiero porażka.
> Taki sobie. Oglada sie go najlepiej wciskajac strzalke w przod.

No, jakoś strasznie mnie nie ruszył, ale też jakoś specjalnie nie
rozczarował.
Film jak film, jak dla mnie na jakieś 4- w szkolnej skali od 0 do 6.
GS
--
Grzegorz Staniak <gstaniak _at_ wp [dot] pl>


Top
 Profile
 
 Post subject: Gmła (The Mist)
PostPosted: 2008-07-23 22:40:10
Online
Registered User

Joined: 2008-07-23 22:40:10
Grzegorz Staniak napisal(a):
>> ? No przeciez sie okazalo, ze najlepsza metoda to miotacze plomieni.
>> To zreszta kaszaniarskie odstepstwo od ksiazki.
>Nie wiem, nie czytałem książki. Ale nie chodzi o metodę, równie
dobrze owady
>mogłyby eksplodować od wody święconej. Nie ma znaczenia, że pewnie
część tych
>którzy zostali przeżyła itp. Chodzi o to, że zawiodły postawy.

No soraski, postawa wojskowa nie zawiodla. W finale przeciez kawaleria
przybywa na odsiecz. IMHO to jest jakby niespojne fabularnie z
samobojstwem zolnierzy.
>>>świat się rozleciał, tak jak organizm w kontakcie z nieznaną
bakterią wobec
>>>której nie ma szans na odporność (biologów i lekarzy uprasza
się o
>>>powtrzymanie od komentowania uproszczeń).
>>>To nie jest taki zły film. "Zdarzenie" Shyamalana, to
dopiero porażka.
>> Taki sobie. Oglada sie go najlepiej wciskajac strzalke w przod.
>No, jakoś strasznie mnie nie ruszył, ale też jakoś specjalnie nie
rozczarował.
>Film jak film, jak dla mnie na jakieś 4- w szkolnej skali od 0 do 6.

Przeczytaj opowiadanie. Jest w tomie Szkieletowa zaloga, ktory NM jest
w calosci bardzo dobry. Naprawde mi sie spodobalo. W filmie szukalem
sceny seksu w magazynie, ale nie znalazlem go. Kaszana.
--
Pozdrowienia, Marcin E. Hamerla
"Every day I make the world a little bit worse."


Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 8 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: zabiegi odchudzające poznań, kominki poznań, żaluzje poznań, cennik pozycjonowania, kurs adr, prezenty, pozycjonowanie w google, pozycjonowanie i optymalizacja, juleksuki,Marta,watz,Roman, 6 guests, hotele kodeks drogowy Niespokojny apteka zalety okien pcv ,


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky Sticky
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, pozycjonowanie poznań, 2007 phpBB Group