A juz myślałem ze zeszły sezon będzie moim ostanim wyścigowym.
Jak to zwykle w życiu bywa kilka przypadków i znowu mielę opony na bokach.
Co prawda startuje z pewym opoznieniem - początek sezonu i I MMP śmignęły
bezemnie - ale juz zabrałem sie do treningów.
Na pierwszy ogień poszły Mistrzostwa Danii ktore odbywały sie ubiegły
weekend w Poznaniu. Nowy motocykl, nowy Team, nowe możliwości.
Piatek chyba juz tradycyjnie w połowie wykorzystany na "ogarniecie
fury", a
w drugiej połowie na jaką taką jazdę. Ogólnie średnio mi szło - ale
prawie
rok nie jezdziłem.
Ten dzień zakończyłem z czasem w okolicach 1.50
Słowo o instalacji na miejscu - znacie tira naszego czołowego zespołu
Endurance?
Tak, to ten biały z ogromnym napisem POLand POSITION :)
A wiecie jak wyglądały twarze Duńczyków w piątek rano, gdy zobaczyli
pełną
instalację z 2 Supersportami 600 i 2 Superbikami 750 i 1000?
Chyba się domyślacie, wyleczeni zostali z marzeń o podium w klasach
mistrzowskich. ;-)
Drugi dzień - sobota
Pojawili się na torze Poznaniacy - to bardzo silna ekipa w MMP, oraz
chlopaki ze ślaska. Duńczykom miny rzedły dalej ;-)
Obiecałem sobie ze kazdy wyjazd na tor to progres. Wiecie, ambicja nie
pozwalała mi tak "wolno" jeżdzić ;-)
Poranny trening wolny - sekunda urwana - tego dnia mialem juz kostke do
pomiaru czasów. Ale slicki ktore założyłem "na dobicie" i
rozjerzdzenie juz
sie skonczyły.
Zmiana opon na nówki Pirelli SC1 (miekkie) i ognia na Kwalifikacje.
Po pierwszych juz 1.47.6 - micha mi sie cieszy mimo ze jede ciagle
"kwadratowo".
Hamowanie do małej i duzej patelni duzo zawcześnie - zreszta dokladnie to
samo do slawiskiego, no i za malo odkrecam i za poźno. Psychika jeszcze nie
gotowa na wiecej ;-)
Drugie kwalifikacje - jedzie mi sie rewelacyjnie. Juz na drugim okrazeniu
robię 1.46.6 - zblizam sie do zyciówki :) ale robi sie ciasno na torze.
Duńczycy zamulają.
Mój ulubiony winkiel w lasku do wyprzedzania dwa razy spełnia swoje zadanie.
Ale niestety kończy się trening. Juz lepiej nie bedzie. Jest naprawde niezle
, wskoczyłem juz na moj poziom sprzed roku. Teraz moze być tylko lepiej!
Ale moje rezultaty i tak sa baardzo amatorskie w porówaniu z kolegami z
"namiotu"
Paweł Szkopek - Mistrz Polski 2003 w klasie Stocksport,
jego brat Marek Szkopek - czołowka Supersport 600, Mariusz Grandys - Mistrz
Polski Superbike 2003.
Więc skromnie słuchałem rad i pouczeń. Jedno wam powiem taki wyjazd jest
na
wage zlota, zwlaszcza gdy atmosfera jest tak przyjacielska.
Wszyscy pojechali przed siebie zostawiając Duńczyków w tle :)) - myślę ze
dla nich osiagane czasy nie były tak istotne. Przyjechali sprawdzić
ustanwienia motocykli i troche potrenować przed II MMP.
Niedziela.
Poranna rozgrzewka i .. porażka - nie jade. Wydaje mi sie ze jade, a nie
jade. :(
No tak, jak mowi Paweł - nie poukladalo mi sie jeszcze to wszystko w głowie.
Poza tym rośnie mi ciśnienie przed wyścigiem. Juz zapomniałem jak to jest
:)
Niezły stresik. Nic to ... damy rade ;-)
Wyścigi.
Najpierw amatorzy - Dania pojechała :)
Potem Amatorzy i znowu pojechała Dania.
Przerwa. (rany jak to długo wszystko trwa)
Stocksport600 i Superbike :)
Jedziemy. Nareszcie. Wyjazd do z depo, tłok, czerwona flaga, silnik sie
grzeje, upal, 92stopnie, moze wylacze, nie mam przeciez wiatraka na
chlodnicy, puscili, jeden ogien odciecie, dwa ogien (niby w depo nie mozna
;-P) odciecie, trzy to samo juz na torze, opony nagrzane kocami, to cztery
ogien i zamykam, toczymy sie w duzej patelni ..
dalej nie istotne - przejdzmy do procedury startu. Jeden zapiety, brzuch na
baku glowa nieco nad przednim kolem, czerwona flaga zaczyna powiewac i
znika, 6tys obr, zapalaja sie czerwone swiatla, wstrzymuje oddech, wlepiam
oczy, puszczam lekko sprzeglo az czuje ze zaczyna ciagnac, gaśnie czerwone
puszczam pol sprzegla i jednoczesnie dodaje troche gazu, ja pierd....
wystrzelilem jak pocisk, 2 opor sprzeglo puszczone, 3, przednie kolo laduje
na ziemi, byłem 8 jestem 4, chyba mam dobre miejsce na wiazd w patelnie, 4 o
kurde po zewnetrznej ocierajac sie o mnie przechodzi Dunczyk, jade, 5,
shimma na przelamaniu na "prostej do Sławińskiego" , tablica miga
z lewej
hample, kurde za wcześnie - odchodza mi, dwie redukcje ogien, ciagne
opozniam hamowanie i dupa - przepalowalem drugi lewy, mysl! mysl! Pawel
powiedział - jedz precyzyjnie - to jade - koncentracja! koncentracja w morde
a nie przepalowana mala patelnia! - jade oka - jest juz dobrze - jade swoje.
Cel dojechac caly wyscig - miejsce nie wazne - to nie MMP - tylko trening :)
Okazuje sie ze na trzecim okrazeniu robie 1.47.6. Załapuje tylko dubla od
Tediego, ktory robi czas 1.39.8 - łaaa! O_O - ale dojezdzam juz na osmej
pozycji - daly o sobie znac braki kondycyjne ;-P i na ostatnich okrazeniach
zabrakło pary.
Mariusz przyjechał czwarty po walce z motocyklem - quickshifter nie działał
prawidlowo :(.
Podium całkowicie polskie Tedi, Stachu, Kamlot - gratulacje - czasy jakie
wykrecili sa niewiarygodne.
Potem pojechała klasa Amatorska - sami Dunczycy.
Supersport600
Tu mamy tez silną grupe - podium tez moze być Polskie! Dwoch Szkopków
na
Suzuki (Paweł w tym roku jeżdzi w dwóch klasach), Cempel na Kawie i Kaczor
na Yamci.
Na rozgrzewkowym sie okazuje ze Cempel ma problem z dzwignia zmiany biegów.
Szybka naprawa nie pomaga :( a startowal z 4 pola! Co za pech!
W polowie wyścigu mamy sytuacje stabilną Paweł prowadzi, Marek go goni, a
za
nimi jedyny powazny Duńczyk - Kim (to naprawde facet :) ). A za nimi walka o
4 miejsce - ogladana z wiezy wyglada naprawde na zacietą. Kaczor tuz przed
meta wycina dwoch Duńczyków - jest 4 :)
Koniec weekendu :)
Doświadczeń max, zabawy max., meskiej zabawy max ;-)
Dziekuje za rady Pawłowi i za pomoc Mariuszowi oraz Kamlotowi.
Wysilek taki ze stracilem troche wagi :)
Jednak jestem kopniety ;-)
--
Pozdrawia,
Watson
SUZUKI GRANDYS DUO RT
Enduro Aperitiff Team --->
http://www.pskms.pl/enduro
http://mailman.riders.pl/mailman/listinfo/enduro